Kathy Sheridan: Jakie są szanse na udane pozwanie Borisa Johnsona za kłamstwo?
Kathy Sheridan: Jakie są szanse na udane pozwanie Borisa Johnsona za kłamstwo?

Kathy Sheridan: Jakie są szanse na udane pozwanie Borisa Johnsona za kłamstwo?

Wielkie kłamstwa polityczne, takie jak te w Brexicie, niszczą demokrację, zabijając zaufanie wyborców

Cyniczna odpowiedź brzmi, że kłamstwo i udawanie to właśnie to, co robią politycy.

śr., 26.09.2018, 05:00

Kathy Sheridan

https://imasdk.googleapis.com/js/core/bridge3.468.0_en.html#goog_528272773

9 lipca 2018 r.: Theresa May pochwaliła Borisa Johnsona i Davida Davisa w oświadczeniu dla Izby Gmin po ich rezygnacji. Wideo: Parliamentlive.tv

Młody mężczyzna z Norfolk, Marcus J Ball , ma misję pozwania polityka za kłamstwo. Jakie to romantyczne? Twierdzi, że niesławne oświadczenie wyborcze Borisa Johnsona, że ​​„wysyłamy 350 milionów funtów tygodniowo do UE” było kłamstwem, a ponieważ Johnson był w tym czasie posłem do parlamentu, stanowiło poważne przestępstwo „niewłaściwe zachowanie na stanowisku publicznym”. To, czego chce Ball, w skrócie, to „. . . ustanowienie precedensu prawnego w brytyjskim prawie zwyczajowym, który uniemożliwia przywódcom politycznym okłamywanie opinii publicznej w przyszłości”.

Byłby to pierwszy tego typu przypadek w demokratycznym świecie. Według blogera adwokata, Matthew Scotta, Ball zebrał dość przekonujący argument „na pierwszy rzut oka”, że oświadczenie Johnsona celowo wprowadzało w błąd, jeśli nie było jawnym kłamstwem. Więc możesz zapytać, co trwało tak długo?

Cyniczna odpowiedź brzmi, że kłamstwo i udawanie to właśnie to, co robią politycy.

Ale oczywista prawda jest taka, że ​​wielkie kłamstwa polityczne na temat polityki publicznej niszczą demokrację nie tylko potencjalnie rujnując życie, ale zabijając zaufanie do samej demokracji. Więc na pewno warto puntować. Ball zachował prostotę, skupiając się na Johnson. Ale było tam wiele poważnie wprowadzających w błąd oświadczeń kampanii, takich jak Michael Gove „dzień po tym, jak zagłosujemy za odejściem, trzymamy wszystkie karty i możemy wybrać drogę, którą chcemy”. Czy to były kłamstwa? Albo jednorożce? Wolność słowa? Irracjonalny entuzjazm jakiejkolwiek kampanii politycznej?Traktowałem UE wyłącznie z szacunkiem. Wielka Brytania oczekuje tego samego. . .

Zobacz, gdzie jesteśmy. Kiedy Theresa May pojawiła się w zeszłym tygodniu w Salzburgu, proponowała „umowę”, o której ona i wszyscy inni wiedzieli, że jest skazana na zagładę. W głównym nagłówku „Daily Telegraph” ogłoszono, że jest „martwy jak dodo”. Mimo to przywódcy UE mieli bezpiecznie przenieść ją z miodowymi, politycznymi słowami na doroczną konferencję torysów w przyszłym tygodniu. W końcu zabrakło im cierpliwości.

Macron rzucił się na Brexitersów, nazywając ich „kłamcami”, podczas gdy Tusk żartował o cieście bez wiśni. Nie przypominał męża stanu, ale miał cnotę uczciwej prawdy. Jednak Nick Robinson, prezenter wyznaczającego porządek programu BBC Radio 4 Today, wolał opisać go jako „salzburski policzek”. Nie był osamotniony w przedstawianiu maja jako swego rodzaju męczennika dla słodkiej racjonalności. Im bardziej brytyjscy politycy potykają się o własne ego, kłamstwa i niekompetencję, tym bardziej patriotyczne jest ich popychanie.

Szowinizm i ignorancja

Ten nonsens trwał nadal z podziwem, jakim darzyło się lekko wściekłe przemówienie May wygłoszone po Salzbergu: „Traktowałem UE wyłącznie z szacunkiem. Wielka Brytania oczekuje tego samego. . ”. Jeden zwykle rozsądny komentator uznał, że jest to wersja Churchilla z epoki Brexitu „Będziemy walczyć na plażach. . ”.

Theresa May opuszcza Downing St: stosunkowo spokojny tydzień dla brytyjskiego premiera.  Zdjęcie: Jack Taylor/Getty Images
Przemówienie Theresy May po salzburgu wyszło po absurdalnym referendum w sprawie Brexitu, w którym upajano się kłamstwami, szowinizmem Guns of Navarone i ignorancją. Zdjęcie pliku: Jack Taylor/Getty Images

Żeby było jasne. Przemówienie Churchilla wyszło po inwazji Hitlera na Polskę i Norwegię, a kilka tygodni później doszło do upadku Francji i wojny totalnej.

Przemówienie May wyszło po absurdalnym referendum, w którym upajano się kłamstwami, szowinizmem Guns of Navarone i ignorancją. Podążało za groźbami kanonierki na Hiszpanię, aroganckim powołaniem się na artykuł 50; i wiele niepodlegających negocjacjom czerwonych linii adresu Lancaster House, radośnie destylowanych w Times jako „Daj nam uczciwy układ, albo zostaniesz zmiażdżony”. Jej pierwsza salwa negocjacyjna była groźbą wycofania współpracy wojskowej i obronnej. Jej bufon sekretarza spraw zagranicznych, jak można było przewidzieć, powiedział, że takie rzeczy jak Europa może „gwizdać” na każdą ugodę rozwodową i porównał przyszłą granicę lądową UE-Wielka Brytania z kilkoma londyńskimi dzielnicami. Były poważne próby dzielenia i podbijania państw członkowskich.Ryzykujesz, że jeden aktywista wniesie prywatne oskarżenie, a fanatycy z przyjemnością uciszą swoich przeciwników politycznych

Nawet teraz jej nowicjusz, sekretarka Brexit, co kilka tygodni błaznowie grozi, że zrezygnuje z ugody rozwodowej. Zaledwie kilka dni przed Salzburgiem jej sekretarz ds. środowiska od niechcenia zasugerował, że jakakolwiek umowa z UE-czekami może być i tak tymczasowym drobnym układem (wiesz, panie Gove, że mogą cię wysłuchać w Brukseli?). W Salzburgu na jednym z najważniejszych boisk w życiu własnym i swojego kraju, May przeczytała swoje wiersze z artykułu w gazecie, który jest już dostępny na ulicach.

Oparta na kłamstwach

Tak więc z perspektywy czasu „szacunek” nie jest do końca poprawny. Wygląda na to, że ogromna niespójność między chełpliwym „my trzymamy wszystkie karty” a „ci łobuzy z UE są wielkimi łobuzami” nie jest oślepiająco oczywista dla wszystkich tutaj.

Ponieważ cała klęska opierała się na kłamstwach, prywatne oskarżenie Marcusa Balla wydaje się na czasie. Najwyraźniej obrońca jednej z królowych powiedział, że istnieją „rozsądne perspektywy” skazania. Matthew Scott jednak nie wierzy w tę sprawę. Co gorsza, nazywa to nieprzemyślanym chwytem reklamowym i nadużyciem prawa karnego.

Twierdzi, że sądy „słusznie zrobiły wszystko, aby chronić wolność słowa podczas wyborów”, a sprawa miałaby mrożący wpływ na debatę; pomylić fakt, a twój przeciwnik zażąda twojego aresztowania. Tak czy inaczej, ryzykujesz, że jeden aktywista wniesie prywatne oskarżenie, a fanatycy z przyjemnością uciszą swoich przeciwników politycznych.

Twierdzi również, że politycy debatujący nad polityką z definicji przedstawiają swoje uwagi – uczciwe lub nieuczciwe – publicznie, gdzie są analizowane. I że roszczenie o wartości 350 milionów funtów było obalane w kampanii referendalnej tak często, jak zostało wygłoszone. To prawda, ale atrakcyjnie proste stwierdzenie/kłamstwo powtarzane w kółko nigdy nie jest tak proste do obalenia.

No dalej, Marcus J Ball, spróbuj.